



Duuużo się ostatnio dzieje. W sumie wszystko jest na swój sposób ważne. W końcu udało się i Cedor nas odwiedził we Wrocławiu na dłużej niż kilka godzin jednego dnia, znaczy został na noc. Ledwo po tym jak wyszedł z pociągu i spotkaliśmy się pod Arkadami – uderzyliśmy do sklepu muzycznego, chwila przymiarek, grania, gadania z gościem w sklepie, szybka decyzja i Cedor wszedł w posiadanie Zooma G2, fajny sprzęt. 1 maja bijemy gitarowy rekord guinessa (nie, nie chodzi o piwo) na rynku grając `hey joe` Hendrixa i przy okazji wejdę w posiadanie Zooma 505, czyli byłego przed G2 efektu Cedora, anyway, przyuważyłem w sklepie elektroniczną perkę Rolanda, dobra firma, solidny sprzęt podobno, dużo osób chwali. Sprzęt za 5.000,- bez złotówki, więc zalatywał wykonaniem i możliwościami (z oferty) mniej-więcej ze średniej półki, profesjonalny sprzęt to nie był, pół-profesjonalny niby też nie, ale amatorszczyzna to już teoretycznie nie była. Ty, słuchaj, jakie gówno. Midi i plastik. Znam przynajmniej kilkadziesiąt sposób na lepsze ulokowanie 5.000,-. Generalnie nie polecam. Zmiana pracy, zobaczymy co to będzie, perspektywy są dobre, oćjeń harosze. Heh, i dzisiaj powiedzieliśmy naszej nowej współlokatorce, że ma się wyprowadzić. Sprawa była przegłosowana, nikt nie był na ‘tak’, wszyscy na nie. Gremium sceptyków, trójka złych policjantów, dwójka złych jeden najbardziej zły. Nie trudno zgadnąć, która rola moja.
Mam ostatnio jakoś ochotę na rower, w sensie chciałbym tutaj mieć. Do pracy bym na nim raczej nie jeździł, po pracy nie miałbym albo czasu albo siły, w weekendy też ciężko z czasem, ale chciałbym mieć. Gdybym przypadkowo gdzieś wyhaczył chwilkę – mógłbym skoczyć do parku południowego na rundkę. Heh, mieszkamy w zasadzie tuż przy południowym i ani razu tam nie byliśmy, codziennie za to widzę ten park z okna tramwaju.
A i zapomniałem wcześniej napisać, że dostałem od Cedora gitarę wraz ze wzmacniaczem – stąd też ten zoom 505, którego się nie mogę doczekać już ;). Gitara – les paul, kolor natural, wyklejone czarne okręgi jak u Zakk`a Wylde, nazwa funkcjonująca dla gitary “pszczoła”, poważnie tak wygląda. Myślę nad zrobieniem świecących markerów na progach (3, 5, 7, 9, 12, 15, 17, 19, 21, czy coś).
Na zakończenie zdjęcie z serii “Cedor w autobusie 126″ i spadam spać, bez odbioru!




