Alles bleibt anders.

 Dzisiaj do pracy przyjechałem prawie na godzinę 6 rano, co krótko skomentował Krzysztof wchodząc do pokoju “i kogo kurwa pojebało do reszty, że na 6 tutaj był?”. Fakt, można stwierdzić, że trochę mnie pojebało, że zamiast spać po późna i siedzieć tutaj do wieczora (skoro popołudniu i tak nie mam zbyt dużo do roboty z rzeczy obowiązkowych), ale ja wolę przyjechać rano, wyjść wcześniej i mieć pół dnia wolnego. Mam wtedy czas, żeby się porządnie przygotować przed rozmową kwalifikacyjną w poniedziałek, popracować nad planami na założeniem firmy, dokończyć projektować system, powolutku pisać sobie w PHP, spokojnie pisać specyfikację i dokumentację projektu jeszcze innego i posłuchać sobie spokojnie muzyki.

Myślałem przyjeżdżając tutaj, że będzie tu troche mniej ludzi w stylu ‘jestem bogaty’, ‘wiem, że mam’, ‘ja nie mam, ale ma mój brat i dlatego woże się, jakbym to ja miał’, ‘mam więcej’, ‘jeżeli ty masz więcej, to co ty masz to nic w porównaniu z tym co ja mam’, ‘jeżeli możesz coś powiedzieć więcej, to zmienię temat’, ‘woże się, bo mam’, ‘pół miliona to drobne’. Na szczęście nie wszyscy tacy tu są, na dobrą sprawę to nie znam zbyt wielu ludzi. Generalnie jest inaczej, inne priorytety, inne perspektywy, ba! w ogóle jakiekolwiek perspektywy. Często pojawiają się pewne zmartwienia, ale mijają. Generalnie jest straszne parcie na sukces i robienie hajsu. Top management, global consulting, tego typu sprawy. Jak już się wszystko udaje to jest fajnie, wiesz, mało zmartwień, dużo luzu, inna klasa, ale jak to rapował Eis – “najpierw trzeba wbić się na start”.

Poniżej super teledysk, super utwór, “super partia kurwo!”. Dynamite Deluxe ft. Jan Delay, c’mon:

Komentarzy: 6 »

  1. narcolepsy powiedział/a

    smutne to, co piszesz, ale jednocześnie bardzo rzeczywiste. aż szkoda wierzyć, że tacy, co “mają lub myślą, że mają i są joł” naprawdę chodzą z nami jednym chodnikiem i jest ich naprawdę spore grono, jak się okazuje.
    btw. byłam dziś we wro. ciągnie tam, jak cholera:)

  2. jazz powiedział/a

    aaa, to szkoda, że nie dałaś znać, że jesteś ;)

  3. narcolepsy powiedział/a

    niestety nie dysponowałam satysfakcjonującą mnie ilością czasu. byłam na targach nauki, żeby poszukać jakiejś alternatywy dla szkoły, o której Ci mówiłam (wyższa humanistyczna – architektura wnętrz), ale raczej zostanę przy tym, bo jest coś bardzo zbliżonego, ale 150pln/miesiąc drożej, więc odpada. później powrót do oppeln, ale zapewne odezwę się, jak będę na trochę dłużej (za 2 miesiące będę na bardzo długo).

  4. jazz powiedział/a

    ok, jasne. Daj tylko znać via mail :)

  5. narcolepsy powiedział/a

    na pewno się odezwę. mam maila, gadu-dziadu, telefon, wordpress. zatem jakąś drogą z pewnością się skontaktuję:)

  6. Ced powiedział/a

    Jak to pisze na ul. Reymonta w Opolu: “Pieniądz uczynił z ludzi kurwy… jaka jest Twoja cena?”
    Ludzie zjedzeni przez pieniądze to ludzie przegrani. Nie wytrzymaliby bez komórki/auta/zajebistego telewizora ani jednego, całego dnia. Rozpieszczeni, zepsuci i przyzwyczajeni do luksusów. Jeden próbuje prześcignąć drugiego. Zepsucie synu, zepsucie. Zaprawdę Ci powiadam: pierdol ich… bądź sobą jak zawsze. YO ;]

Kanał RSS komentarzy dla tego wpisu · Adres TrackBack

Skomentuj