Archiwum dla luty, 2008

Pewne sekwencje.

Tym sposobem stałem się posiadaczem oryginalnego krążka Roszja/Lu “Przez ścianę”, 15 zł, limitowana do 300 egzemplarzy edycja, bez labelu, wydana własny sumptem. Bosko. Przy okazji okazało się, że Lu to sąsiad. Nie mniej jednak zachęcam wszystkich do łapania płyty na allegro, bo 15 zł to nie dużo, a płyta na 5 z +.

Miniony weekend spędzony w czwórkę wraz z państwem P. przy 3 winach w naszym Casa De Krzyki oraz na Ostrowie Tumskim i w Cegielni na Penne. Niech się tylko ociepli na dobre to uderzamy w tym samym składzie z muzyką, kocem i piwem na słodową.

Hrabia

Bobslej nr 20 na Oporów :D

Marcepan w bobsleju 20

wizytacja na skejtparku

Polecane muziku: Noon – Pewne Sekwencje; Roszja/Lu – Przez ścianę; Lack Of Afro – Press On
oraz trochę klasyki – Eko&Azra – Dünya Dönüyor. Natomiast do przesłuchania niestety na raz lub dwa nowe Lao Che – Gospel. Lao Che zawiódł, po mocnym “Powstaniu Warszawskim” nagrali płytę niby o Bogu niby nie wiadomo o czym, w stylu art-alt-rock-regge-?.

Komentarze (8)

Roszja & Lu

Hala Targowa

Nasze nowe lampy

My ;D

Boja

Tak jakoś to życie płynie, z minuty na minutę, z godziny na godzinę, z przystanku na przystanek, z dnia na dzień z 20 na hallera i 126 na krzyki. Lampy są zielone, kolorowego zdjęcia brak.
Muzycznie gorąco polecam album Roszja & Lu. Dobranoc.

Komentarze (15)

Aesop Rock – None Shall Pass

Wschód słońca

Facet z balonami

7 Kotów

kolejno: 1 wschód słońca we Wrocławiu, gdy stał się mój; facet z białymi balonami na ulicy (tam jeszcze była jego żona, ale jej nie widać); na trzecim – Cedor (rozmawiający przez telefon z Marcepanem) i ja w 7Kotach. Cedor, wbijaj do nas do Wrocka, bo te weekendy bez Ciebie nie są tak fajne jak te, gdy przyjeżdżasz ;)

Oraz utwó, którego ostatnio słucham w kółko, fantastyczny numer oraz teledysk:

Komentarze (2)

Tod oder Lebendig?

Czuję, że znów chciałbym zacząć pisać. W sposób zupełnie inny i inne rzeczy niż kiedyś. Przypominają mi się rzeczy związane z moim pisaniem, o których rozmawiałem z Łukaszem około dwóch lat temu i na sylwestrze 2006/2007. Dokładnie pamiętam te rozmowy, co do słowa. Chyba w końcu jestem gotowy zacząć pisać to o czym wtedy rozmawialiśmy. Mam nadzieję, że jestem, bardzo chciałbym podjąć ten temat. Myślę, że przez najbliższe kilka miesięcy popracuje nad tym tematem, zobaczę co z tego wyjdzie.

Turcar

Turcar

Komentarze (7)

Alaska – The Fresh Start!

front office

Dzisiaj tak startowo, nowe miasto, nowe życie. Praca praca praca, mógłbym pracować od rana do wieczora. Niektórzy nie wierzą – inni wiedzą czyje zdjęcie będzie wisiało przed wejściem z napisem “Pracownik miesiąca” :D

back end

A tymczasem ja kończę butelkę i odwiedzam archiwa znajomych mi blogów.

Komentarze (8)